www.saracki.pl
Napisane 13 lutego, 2010 przez sarak
Napisane 13 lutego, 2010 przez sarak
#!/bin/bash
YEARS=(2000 2001 2002 2003 2004 2005 2006 2007 2008)
REMOVE_FILES_AFTER_BAKUP=no
function Days_go()
{
DATENOW=`date +%s`
DATEOLD=`date -d ${1}0101 +%s`
DATEOLDER=`date -d $[$1-1]0101 +%s`
DAYS=$[($DATENOW-$DATEOLD)/(60*60*24)]
DAYSYEARBEFORE=$[($DATENOW-$DATEOLDER)/(60*60*24)]
}
if [ -z "$1" ]
then
DIRECTORY=~/Mail/Maildir/
else
DIRECTORY=$1
fi
if [ $REMOVE_FILES_AFTER_BAKUP="yes" ]
then
OPT="--remove-files"
else
OPT=""
fi
echo $DIRECTORY
for YEAR in ${YEARS[@]}
do
Days_go ${YEAR}
FILES2BACKUP="archmail${YEAR}${DATENOW}.tmp"
echo -n "Mails changed before `date -d ${YEAR}0101 +%Y-%M-%d` : "
find ${DIRECTORY} -mtime +$[$DAYS-1] -mtime -${DAYSYEARBEFORE} -type f -print > ${FILES2BACKUP};
MAILNR=`wc -l ${FILES2BACKUP} | cut -f1 -d' '`
echo $MAILNR
if [ -s ${FILES2BACKUP} ]
then
echo "Processing $YEAR ..."
tar -czf "${DIRECTORY}/../arch${YEAR}.tar.gz" ${OPT} --files-from ${FILES2BACKUP};
echo "${DIRECTORY}/../arch${YEAR}.tar.gz Saved"
fi
rm ${FILES2BACKUP}
done
Napisane 19 kwietnia, 2008 przez sarak
Napisane 22 stycznia, 2008 przez sarak
Z pewnym zdziwieniem muszę napisać iż w ubiegły piątek miałem *przyjemność* poszaleć na koncercie:
Przyznam że zasadniczym powodem dla którego wybrałem się na koncert była chęć zobaczenia Szopena w akcji. Z gitary przerzucił się na bas i z wcześniejszych rozmów wiedziałem że jest niesamowicie "podpalony" faktem grania w The No-Mads.
Zdarza mi się słuchać metalu ale metal metalowi nie równy. Wiedziałem że wybieram się na koncert gdzie grają naprawdę ciężko. Raczej coś czego na co dzień nie słucham. Po próbce The No-Mads - Last lift down na youtube wiedziałem że może być trudno ;) . Na miejscu okazało się że The No-Mads jest bardzo melodyjny w porównaniu do reszty. Totalna miazga, na początku byłem w szoku, myślałem że trafiłem do piekła. Ale z czasem zaczęło się robić nawet znośnie. Byłem z fajną ekipa i po pewnym czasie zacząłem się przyzwyczajać. Na końcu występował The No-Mads, po wcześniejszym ataku na moje uszy brutal death metal-u, trash w ich wykonaniu okazał się melodyjny. Musze przyznać że grają fantastycznie, niesamowita energia, wokalistka po prostu wymiata. Koncert to jednak inna bajka niż słuchanie np na słuchawkach. Polecam serdecznie zwolennikom ciężkiego grania.
Zdjęcia zrobiła Kinia.
Napisane 17 listopada, 2007 przez sarak
Napisane 27 sierpnia, 2007 przez sarak